Biesiada Firmowa

... BIESIADA BIESIADA ...
Są firmy, które mają zacnego wodzireja lub Dyrektora Artystycznego i potrafią się integrować w szerokim gronie świty biurowej. Dyrektor ów posiadając wrodzony dar przyciągania imprez, magnesuje przyjaciół dobrą atmosferą i organizuje dla nich BIESIADĘ SZKOLENIOWĄ. I w tym momencie potrzebuje Partnera do organizacji tej posiadówy a My lubimy takie wyzwania i z nieskrywaną chęcią przystępujemy do działania.
Więc organizujemy salę bankietową na salę wiejską: wjeżdża pług konny, snopki słomy od zaprzyjaźnionego rolnika oraz kanki od mleka już zardzewiałe bo nie opłaca się odstawianie mleka do mleczarni. Takie czasy...
Przyda się jeszcze cep, brony konne itd itd. A i obowiązkowo siano na stół i prawdziwe jabłka ze wsi ale nie tej holenderskiej lecz naszej. polskiej.
Biesiadę zaczynamy od przystaweczki: salcesonik, kabanosiki, wędliny wiejskie, paluchy serowe. Na stole pajdy wiejskiego chleba, smalec po "naszamu" i ogóry z kruża. Potem piwo lane przez przaśne dziołchy z dzbanów 5 litrowych do kufli ogromnych.W trakcie lecą na ekranie materiały szkoleniowe z pewnością szybko przyswajalne przez uważnych studentów, przeplatane karaoke z piosnkami biesiadnymi a jako, że każdy otrzymał osobisty śpiewnik, wychodzi nam poważny i "profesjonalny" chór.
I wtedy wchodzą na stół golony. Takie po 800 gramów żeby nikt głodny do domu nie wrócił. Rumiane, pieczone w piecu chlebowym i miodem z piwem podlewane. Palce lizać.
I w takim miłym nastroju impreza toczy się aż Goście z pełnymi kuflami piwa udają się na spoczynek. A nam miło było ich gościć i zebrać trochę pozytywnej energii na nowy rok.
Dziękujemy za zaufanie po raz kolejny naszej kuchni. Do zobaczenia zapewne niebawem.






















